
Fotografuję, można powiedzieć, od zawsze. Mój Ojciec również był fotografem. Kiedyś, gdy obraz powstawał w magicznym świetle ciemniowych żarówek, można było powiedzieć, że wywoływacz mam we krwi, gdyż dzieciństwo spędzałem w ciemni na ojcowskich kolanach pomiędzy kuwetami a powiększalnikiem.
Fotografowałem wszystko i wszystkich, od tysiącletnich muzealnych eksponatów po zdjęcia do współczesnych katalogów mody i bielizny.
Na swoich fotografiach uwieczniłem celebrytów i nędzarzy. Fotografowałem wszystkich prezydentów i premierów III RP, ostatniego szachinszacha Iranu, Mohammada Rezą Pahlawi, i obecnego sekretarza generalnego ONZ, Ban Ki-moona. W Rumunii fotografowałem przejmującą biedę kilka dni po upadku reżimu Ceausescu, w Niemczech obalenie muru i paradę radości pod Bramą Brandenburską, a w Moskwie płonący parlament i ponowne nawracanie się Rosjan na prawosławie.
Publikowane na całym świecie zdjęcia pokazywały „zamrożone” ułamki sekund, sekund ważnych dla ludzkości albo zgoła nie istotnych dla wszystkich poza mną, bo to ja własnie dostrzegłem „COŚ”.
Jeśli zlecisz mi zrobienie zdjęć dla Ciebie, wykorzystam całe moje doświadczenie, wiedzę i umiejętności, aby uwiecznić najważniejsze dla Ciebie chwile, aby, z niepozornego detalu uczynić esencję obrazu.
Fotografia nie jest dla znawców i koneserów! Jej odbiorcą jest zwykły człowiek i albo jest dobra albo jest kiepska i nie obronią jej najbardziej wyszukane opisy i podpisy.